Prolog
Naruto przetarł zmęczone oczy, przeglądając stos papierów znajdujący się na biurku. Wymarzona praca Hokage właśnie tym się okazała - przeglądaniem papierów. Podparł głowę na dłoni, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Kogo tu niosło o tej porze? - Proszę - powiedział zmęczonym głosem, ale zaraz się zdziwił - Boruto? Od kiedy ty pukasz? Chłopak wyszczerzył się szeroko, zakładając ręce za głowę. - Dostałem misję od Sarady dostarczyć cię w jedno takie miejsce - wzruszył ramionami, a wzrok Naruto powędrował na stojący na rogu blatu kalendarz. Postarał się nie skrzywić widząc dopisek wykonany czerwonym mazakiem przy dzisiejszej dacie, która dodatkowo zakreślona była czerwonym kółkiem. Wyleciało mu to zupełnie z głowy. - Nie mów, że znowu zapomniałeś! - powiedział ze złością jego syn - Starzejesz się, tato. Może pora zwolnić miejsce komuś młodszemu i zająć się rodziną? - Pamiętałem. Po prostu... straciłem poczucie czasu? - zapytał samego siebie Naruto, chociaż doskonale wiedział jak słab...