Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2021

Trzy połówki całości

  Z połówkami od zawsze miałem problem. Zaczęło się już od wściekłej matematyczki, która raz za razem zwiniętym teleekspresem próbowała mi wbić do głosy, że nie ma czegoś takiego jak większa i mniejsza połowa, bo połowy są równe. Następny był mój chłopak, który z uporem kapibary uwziął się udowodnić mi, że matematyczka nie miała racji i na dzielonym po połowie łóżku moja połowa wynosi najmniejszy możliwy udział, gdzie mogłaby wynosić nawet mniej, gdyby w końcu z sukcesem udało mu się wepchnąć mnie w ścianę. Wisienką na torcie problemów z połówkami była natomiast aktualna rozmowa, podczas której dowiedziałem się, że całość dzieli się na trzy połowy - jak to mówią: człowiek uczy się całe życie! - No i wiedziałem, że tylko będziesz kpił! - zgrzytnęła zębami - Ty zawsze tylko ze wszystkiego kpisz! - Jestem poważny jak moher na procesji - popatrzyłem beznamiętnie na trzęsącego się ze złości chłopaka. - Może to skończmy po prostu, co? Jak nie można z tobą nawet po ludzku dyskutować to ni...

Poderwać yaoistkę

  🇾 🇾 🇾 🇾 🇾 Naruto potarł o siebie gołymi rękoma, bo serio zaczynał powoli zamarzać. Nie zamierzał jednak nawet słowem poskarżyć się swojej towarzyszce: miał szczerą nadzieję, że postoją tu jeszcze godzinę i wszystko wokół zamkną, przez co będą musieli wrócić do domów. Gdyby się skarżył, Hinata była zapewne gotowa zaciągnąć go w inne, bardziej zaludnione miejsce. A to nie było mu na rękę. - Wszystko w porządku? - zapytała dziewczyna, odgarniając mu z czoła jakiś nieposłuszny kosmyk. Chwilę przed wyjściem z ich budy Hinata zaczesała do tyłu grzywkę blondyna i spięła ją wsuwką. Grzywka Naruto stawiała jednak czynny opór, domagając się zawzięcie wolności, stąd co chwila jakieś buntownicze pasemko wydostawało się z misternego upięcia. - Um, czemu cokolwiek miałoby nie być w porządku? - zaśmiał się nerwowo - Jestem totalnie pewien, że zaraz zjawi się mój przeznaczony książę z bajki i trzymając się za ręce odbiegniemy w stronę zachodzącego słońca! Hinata zachichotała. - Ale z ciebie...