✧༺Rozdział V༻✧
Kolacja zdawała się toczyć w miarę normalnie. Sasuke obserwował czujnie zgromadzonych wokół nich ludzi, jednak nikt nie dawał powodów do niepokoju. Impreza toczyła się wręcz leniwie. Obserwując ludzi, Sasuke znowu doświadczał pokazu nabożnej czci oddawanej Namikaze. Wszyscy zdawali się spijać każde słowo z ich ust i traktowali ich aż nader z szacunkiem. Spojrzał znowu na swojego podopiecznego, który z uwagą przeżuwał kolejny kawałek dobrze wypieczonego steku. Odkąd pokazali się przed zebranymi gośćmi, książę zdawał się przejść jakąś magiczną transformację: zachowywał się naprawdę dostojnie i z klasą; zupełnie jak nie on. Zdawał się też kogoś wypatrywać, co starał się skrzętnie ukrywać. Co jakiś czas przed nimi ukazywał jakiś zamożnie wyglądający człowiek, składając przed Naruto pokłony, czasem również pozdrawiając księcia i życzący mu wszelkich dobrodziejstw i pomyślności. Naruto każdą taką osobę witał jedynie skinieniem głowy, nawet nie odrywając się od jedzenia. Widać było tu jak nig...