Rozdział 3
- Buahahahahahaha, nie mogę!
Inuzuka już chyba od pięciu minut tarzał się ze śmiechem po podłodze. Gdy tylko przestawała go łapać głupawka to wstawał, patrzył na skonsternowaną twarz Uzumakiego i znowu zaczynał się tarzać po ziemi.
- Zabawne jak jasna cholera! - prychnął Uzumaki.
- Co w sumie zamierzasz teraz zrobić? - mruknął Chouji, przeżuwając kolejnego chrupka.
- Nie wiem! "Hej, Hinata! Przez kilka lekcji od naszego ostatniego spotkania przestałem być gejem!"?
- A nie pomyślałeś, żeby może powiedzieć jej po prostu prawdę? Że spałeś i nie zajarzyłeś o co zapytała? - zasugerował chyba jedyny normalny w ich towarzystwie Shikamaru.
- No w sumie mógłbym tak zrobić...
- To zrób.
- Ee, wersja z przestaniem być gejem była lepsza - skrytykował Inuzuka, a Naruto popatrzył na niego groźnie. Inuzuka popatrzył na Naruto i znowu wybuchnął śmiechem.
- Kibie serio przegrały się obwody na mózgu - skrzywił się Naruto, a Inuzuka momentalnie przestał się śmiać.
- Hej, Naru - zagadał - Jak już jesteś gejem to nie chciałbyś się pocałować? Jestem gorrrący towar!
- Głowa ci paruje z przegrzania, pchlarzu - prychnął - Shikamaru, ty serio myślisz, że powinienem jej powiedzieć prawdę?
- A mów sobie co chcesz - wzruszył ramionami Shika.
- Bo wiesz, ja się trochę boję, że jak jej powiem, że nie jestem gejem to może przestać mnie lubić.
- To zostań gejem naprawdę, na pewno cię polubi bardziej - wzniósł oczy ku niebu Shikamaru.
- Mrrrau, Naruto! Moja oferta ciągle aktualna! - dalej głupkował Kiba, tym razem wyciągając w jego stronę dłoń udającą niby kocią łapę.
- Boże, Kiba, bo w końcu naprawdę pomyślę, że jesteś gejem!
- Dla ciebie, Naru, to mrrrau! - przysunął się w jakiejś parodii bycia seksownym Kiba i szturchnął go swoją "kocią łapką" po twarzy. Naruto tylko odsunął od niego twarz, więc w końcu Inuzuka postanowił mu w nią po ludzku przyłożyć.
- Kurwa, Kiba! - wrzasnął Uzumaki, łapiąc się za policzek.
- Tylko nie "kurwa"! Nie jestem jakąś tam panią spod latarni! - złapał się za pierś brązowowłosy, odskakując na bezpieczną odległość.
- Jestem na tyle śpiący, że nawet nie chce mi się z tobą bić!
- Po prostu szkoda zniszczyć takie gorrrrące ciałko - wyprężył się Kiba, unosząc nieco brzeg podkoszulka ponad pępek.
- Sorry, chłopaki, ja wychodzę - zasłonił oczy Shikamaru i skierował się do wyjścia z męskiej toalety.
- Och! Ach! Nie! Shikamaru, czekaj! - krzyknął za nim Kiba i puścił się biegiem za ich normalnym kolegą, drąc się dalej jak zarzynana świnia - Och! Ach! Shikamaru, dochodzę!!
Naruto złapał się za głowę, ciesząc się, że ten idiota sobie poszedł. Zerknął kątem oka na Choujiego, który w spokoju przeżywał kolejnego chrupka. Chłopak zdawał się orbitować myślami w nieskończonych chrupkowych galaktykach. Ewentualnie nadal był na niego obrażony za skomentowanie jego niestandardowej objętości. Cóż, przejdzie mu.
🇾 🇾 🇾 🇾 🇾
Naruto wziął wdech, by potem zrobić wydech. Potem kolejny głęboki wdech...
Chłopak przygotowywał się psychicznie na spotkanie z Hinatą. Stwierdził, że Shikamaru jest na pewno mądrzejszy niż on, o pozostałej dwójce z ich paczki już nie mówiąc. Postanowił więc kolegi posłuchać i po prostu powiedzieć dziewczynie prawdę. Dlatego stał teraz na głównym korytarzu z szafkami uczniów i wypatrywał długowłosej koleżanki.
- Naru! - objęły go od tyłu smukłe ramiona i w tym właśnie momencie mózg postanowił sobie odlecieć na wczasy - Chciałam cię złapać już na poprzedniej przerwie, ale cię nigdzie nie widziałam!
- Och, tak... Em, chciałem ci coś powiedzieć! - starał się uparcie wykonać swoją misję mimo nieobecności jakiegokolwiek organu myślącego w głowie.
- Potem, potem! O matko, ale mam nowiny!! - zapiszczała czarnowłosa - Normalnie mi nie uwierzysz jak ją zobaczysz! Chodź ze mną, chodź! - krzyknęła, łapiąc go w ekscytacji za rękę i ciągnąc za sobą. Ona, jego bogini, trzymała go za rękę! Miał ochotę zacząć krzyczeć z radości. Cóż, wyjawienie prawdy mogło chwilę poczekać, jeśli mieli się tak za ręce trzymać...
Po kilku minutach błogosławieństwa zaciskającego się na jego dłoni, znaleźli się przed drzwiami jakiejś klasy. Tam Hinata się zatrzymała. Naruto popatrzył na dziewczynę z niezrozumieniem.
- To Temari Sabaku - przedstawiła siedząca zaraz przed nimi blondynkę Hinata - Nie uwierzysz, ale... Tak jak my uwielbia yaoi!!
Oparta nonoszlancko o ścianę blondynka popatrzyła na niego, zdmuchując grzywkę znad oczu. Wydawała się być... Nachmurzona? Wkurzona? Zmęczona? Wszystko naraz?
- Ty jesteś tym gejem, o którym mówiła Hinata? - zapytała chyba ze złością jasnowłosa, wstając na równe nogi. Pomimo że była od Uzumakiego niższa o dobrą głowę, chłopak poczuł jak kurczy się w sobie.
- T-tak? - zapytał zdezorientowany, a wtedy twarz blondynki zmieniła się o 180 stopni.
- Pierwszy raz widzę, żeby chłopak interesował się yaoi! - krzyknęła, waląc go radośnie pięścią po plecach. Naruto myślał, że umrze od jej siły. Skąd kobieta mogła mieć tyle pary w rękach? - Ludzie, ja myślałam, że jestem jedyna na całą budę, a tu Hinata wychodzi z szafy ze swoim gejlubstwem i tu okazuje się, że jest nas więcej, a nawet mamy geja w szkole!
- J-jest nas więcej? - zapytał słabo Uzumaki.
- Tak! Jest jeszcze Karin! Ona dziś skończyła wcześniej, więc jej nie poznasz, ale jest absolutnie super! - zapiszczała Hinata - Matko, jak się cieszę! Jakbyśmy byli w Japonii to normalnie moglibyśmy założyć klub!
- A wiesz, że może się to uda podciągnąć pod koło naukowe? - zastanowiła się Temari - Tylko by trzeba było znaleźć 5 osób, bo to wymóg na kółko. Jesteś ty raz, ja dwa, Karin trzy, nasz homo cztery...
Naruto przełknął ślinę słysząc określenie dla swojej osoby jako "ich homo".
- Och, dopiero co wczoraj Sakura zaczęła rozpowiadać, że kręci mnie yaoi - zauważyła Hinata - Może na dniach ktoś jeszcze się zgłosi?
- Być może! Ale mimo to formularz rejestracyjny i inne potrzebne świstki warto wziąć już teraz! - zapaliła się Temari - Dyrcio Itachi jest spoko, chodźmy do niego!
- A-ale że tak teraz? - wydukał wystraszony Naruto.
- Ach, tak! - przypomniała sobie Hinata - Naru chciał mi coś wcześniej powiedzieć! Możesz tutaj przy Temari? Czy wolisz na osobności? - zwróciła się do zastraszonego chłopaka.
Temari spojrzała na niego groźnie, a Naruto przełknął ciężko ślinę.
- W-właściwie to też chciałem zaproponować taki klub - wydukał wystraszony, paplając pierwsze co mu przyszło na myśl - Widziałem to w jednym takim komiksie - usprawiedliwił się, mając nadzieję, że podobny komiks gdzieś na świecie istnieje.
- Och, proszę cię! - prychnęła Temari - Widziałam przynajmniej kilka takich komiksów i parę z nich było naprawdę hardcore!
- Też czytałam parę - uśmiechnęła się Hinata - To co, idziemy po te papiery? Niby to długa przerwa, ale jeśli będziemy się tak ociągać, to w końcu nie zdążymy!
- Jasne, dawajcie! - zgodziła się Temari, radośnie kierując się w stronę gabinetu dyrektora. Hinata tymczasem objęła ramieniem Uzumakiego i, wesoło podskakując, skierowała swoje kroki w tę samą stronę co jej koleżanka. Nie przestawała przy tym obejmować Naruto nawet na chwilę. Może Uzumaki powinien zostać gejem na zawsze, jeśli tak to miało wyglądać...? W sumie nie miał na co narzekać jak tak się dobrze zastanowić...
Temari otworzyła drzwi do gabinetu, nawet nie pukając, a siedząca w środku niebieskowłosa sekretarka podskoczyła na fotelu. Popatrzyła na uczennicę z przyganą, a Termari lekko się skuliła.
- Sorcia, myślałam, że dyrek jest sam - przeprosiła blondynka. Hinata i Naruto zerknęli ponad jej ramieniem.
- Twoi niemający żadnego szacunku do dyrekcji podopieczni przyszli! - wydarła się kobieta, wstając i uchylając drzwi do pokoiku obok. Konan, bo tak się niebieskowłosa nazywała, również była jedną ze szkolnych legend. Mówiło się, że Itachi po pijaku zamieścił w internecie ogłoszenie o rekrutacji szkolnej sekretarki, ale tylko takiej z niebieskimi włosami. Ponoć Karin przefarbowała się na niebiesko specjalnie na rozmowę kwalifikacyjną, a że kolor jej się spodobał, to z takim już została.
- Dawaj ich do mnie! - ucieszył się dyrektor, wyglądając przez drzwi - Albo w sumie, jak już wstałem, to pogadajmy tutaj! Co tam, młodzieży?
- Chcieliśmy założyć klub na wzór klubów znanych z japońskich szkół - oznajmiła prosto z mostu Temari.
- Brzmi jak coś fajnego - ucieszył się Itachi. Niebieskowłosa sekretarka pokiwała z aprobatą głową.
- Możemy zamieścić o tym informację na fanpage'u szkoły - zgodziła się.
- Będziemy zajmować się szerokopojętą tematyką yaoi, czyli komiksami i opowiadaniami poruszającymi tematykę miłości homoseksualnej - kontynuowała blondynka.
- Nie możemy zamieścić o tym informacji na fanpage'u szkoły - zmieniła zdanie sekretarka.
- Będziemy też zajmować się anime o homoseksualistach - dodała Temari, jakby to miało zmienić sprawę.
- Ciekawy pomysł! - ucieszył się dyrcio Itachi, a sekretarka popatrzyła na niego jakby postradał zmysły.
- Itachi! Sorry, ale zatkajcie uszy, dzieci - poleciła, a cała trójka z dezorientacją przytkała małżowiny - Czy ty jesteś, kurwa, normalny?! Chyba cię pojebało, że coś takiego uruchomimy! Ty wiesz jak wszelkie związane z homoseksualistami tematy są wrażliwe?! Ludzie zjedzą nas w social mediach i skończymy w sądzie, skończony debilu! - nawrzeszczała na mężczyznę, po czym skierowała twarz znowu w ich stronę, wymuszenie się uśmiechając - Już możecie odetkać uszy, dzieci.
Cała trójka posłusznie zdjęła ręce z uszu, choć słyszeli przecież absolutnie wszystko.
- Wydaje mi się, że Konan nie jest zachwycona waszym pomysłem, dzieciaki - zasępił się mężczyzna - Ale na szczęście to ja jestem dyrektorem a nie ona i ja się zgadzam! - wyszczerzył się - Konan, druknij im te papiery o założeniu kółka!
- Pogrzało cię?! - syknęła kobieta - Ekechem, dyrektorze? Obawiam się, że nikt nie zgodzi się zostać opiekunem takiego koła...
- A to mnie najwyżej wpiszcie - machnął ręką Itachi, a niebieskowłosa złapała się za głowę.
- Dzieci, wyjdźcie proszę - poprosiła - Papiery przyniosę wam na jakiejś lekcji...
Temari wzruszyła ramionami i wyszła, a za nią podreptali lekko przerażeni Hinata i Naruto.
- Czy my... Zrobiliśmy coś złego? - zapytał całkiem poważnie Uzumaki.
- E tam, złego! - prychnęła Temari - Konan kazała nam wyjść, bo chce teraz opierniczyć dyrektora za wszystko i za nic - wzruszyła ramionami - Nic, czym by się trzeba było przejmować! Trochę się pokłócą, potem prześpią, a potem w końcu Konan przyniesie nam te papiery. W końcu dyrkiem jest tutaj Itachi, nie ona.
Naruto podrapał się po głowie, nieco bardziej wierząc w te wszystkie plotki krążące po ich szkole o dyrektorze. Chyba nadal półspał, bo sytuacja sprzed chwili wydała mu się wysoce nieprawdopodobna.
- Ale to trochę romantyczne - zastanowiła się Hinata - Gdyby Konan była mężczyzną a nie kobietą i teraz skakała do gardła Itachiemu, by potem z nim się namiętnie pogodzić...
- Jest za wredna na trapa - prychnęła Temari, ale też lekko się zaczerwieniła. Chyba obie dziewczyny odleciały właśnie w świat marzeń.
- Em, dziewczyny? - zamachał im przed oczami Naruto - Mam chemię i muszę lecieć na drugi koniec szkoły, więc ja już się pożegnam? - zapytał niepewnie.
- Jasne, jasne - zbyła go Temari - Leć sobie, homosiu.
Nie wiedząc czy się cieszyć czy płakać z rozwoju sytuacji, Naruto ostrożnie zszedł z zasięgu wzroku obu dziewczyn.
🇾 🇾 🇾 🇾 🇾
- I co? Przestałeś być gejem? - rzucił mu w głowę papierową kulką Kiba. Siedział w ławce zaraz za nim.
- Nie twoja sprawa - syknął, bo oberwał już któryś raz z rzędu.
- Uuuu, czyli nadal jesteś gejem! - zdecydowanie zbyt głośno zabrechtał się szatyn i w nagrodę został zdzielony podręcznikiem po głowie przez belferkę.
- Kiba, nie obchodzi mnie twoja orientacja - zwróciła mu uwagę kobieta - Możesz być kimkolwiek sobie zamarzysz, ale na moich lekcjach masz słuchać!
- Dobrze, dobrze, psze pani - mruknął niezadowolony chłopak, a kobieta posłała mu jeszcze jedno karcące spojrzenie i wróciła do prowadzenia zajęć.
🇾 🇾 🇾 🇾 🇾
- Stary, no powiedz, jak to jest być gejem, dobrze? - rechotał Inuzuka krocząc obok wkurzonego Naruto - Moim zdaniem to nie ma tak, że jest dobrze albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię sobie w życiu najbardziej, powiedziałbym, że penisy. Ekchem, penisy, które podano mi w mą chętną dłoń...
- Do chuja pana, Inuzuka! - nie wytrzymał Uzumaki. Kiedy miał się dalej wyżywać na Kibie, zza rogu korytarza wyłoniły się jednak dziewczyny.
- N-Naru? - zapytała niepewnie Hinata, widząc go w towarzystwie trzech kumpli - Och, jesteś teraz zajęty?
- Nie, skąd! - zaprotestował od razu Naruto - Hinata, Temari, poznajcie proszę moich "przyjaciół" - wycedził, rzucając Kibie ostrzegawcze spojrzenie - Po kolej macie Choujiego, Shikamaru, a ten najgłupszy to Kiba.
- Madmłamzel - skłonił się głęboko Kiba, ujmując dłoń Hinaty i ją ucałowując. Naruto zasłonił oczy, nie chcąc patrzeć na obleśne akcje tego przegrywa - I ty piękna jasnowłosa - skłonił się również przed Temari, chcąc sięgnąć jej dłoni.
- Spadaj, leszczu - pogoniła go.
- Łaa, ostra! - odskoczył - Lubię takie!
- U-um, Naruto - odciągnęła go na bok Hinata - Twoi przyjaciele są może gejami? - zapytała szeptem.
- Ej, leszcze - zwróciła się do nich prawie w tym samym czasie Temari - Któryś z was jest homo?
- Ja nie - zawstydził się Chouji.
- W życiu - skrzywił się Shika.
- Dla ciebie mogę być czym zechcesz - śmiesznie poruszył brwiami Inuzuka. Temari postanowiła wspaniałomyślnie zignorować chłopaka.
- Och, no to mamy problem - zasępiła się Hinata.
- Co się stało? - zapytał zaraz Uzumaki. Swojej bogini mógłby nawet i nieba przychylić.
- Ta jędza, Konan, wyhandlowała u dyrcia warunek - warknęła zamiast Hinaty Temari - Dała nam papiery, ale jeśli do jutra nie przyniesiemy ich wypełnionych z pełną listą członków, to nici z naszego kółka!
- Właśnie dlatego musimy kogoś znaleźć na już - zatroskała się Hinata.
- To ilu was jest? - uniósł brew Shikamaru.
- Chcesz dołączyć? - odparowała blondynka.
- Wyłącznie pytam.
- To się nie interesuj!
- Temari, spokojnie - położyła jej na ramieniu dłoń Hinata - Mamy razem cztery osoby. Do założenia koła potrzeba nam pięciu... Nie chciałby ktoś z was pomóc i dołączyć? Prosimy!
- To upierdliwe - od razu nie zgodził się Shikamaru.
- Jak Shikamaru nie idzie, to ja też może odpuszczę... - wycofał się Chouji. Hinata wbiła błagalny wzrok w Inuzukę, który jednak znalazł już sobie nowy obiekt westchnień.
- Za buziaka to ja zrobię dla was wszystko! - uśmiechnął się paskudnie do Temari, która przybrała wyraz twarzy, jakby miała zaraz coś zwrócić.
- Chyba sobie śnisz - wycedziła.
- Za buziaka w policzek? Buziak w policzek i od razu dołączam do waszego kółka!
- Nie ma mowy - odwróciła się od niego blondynka - Chodź, Hinata, spadamy stąd!
- Nie, czekajcie! Dobra, po prostu do was dołączę! - zawył błagalnie Inuzuka, a Temari podsunęła mu jakiś świstek do ręki.
- Podpisz i jedno i drugie na dole - poleciła, a Kiba od razu wypełnił jej polecenie - Super. Dzięki, dzieciaku. Hinata, chodź, spadamy stąd.
- Ach, tak! - pisnęła - Dzięki za pomoc, Kiba!
- Dla was, dziewczyny, wszystko! - wyszczerzył się, a blondynka jeszcze raz popatrzyła na niego z pogardą. Przygarnęła Hinatę do siebie i razem odeszły w swoją stronę - Czuję, że będzie gorąco! Co to w ogóle za kółko?
Naruto złapał się za głowę. Z Inuzuką na pokładzie każde, ale to każde przedsięwzięcie musiało skończyć się porażką.
- Coś czuję, że nie skończy się to za dobrze - zauważył Shika - No cóż. Powodzenia, "Naru".
| ⇠ Poprzednia część | Następna część ⇢ |
|---|
Komentarze
Prześlij komentarz