Rozdział 2

 Naruto wrócił do domu z myślą, że musi poważnie sobie przemyśleć kilkanaście rzeczy. Po pierwsze, żeby swoich przemyśleń dokonać, musiał zrobić research. Wpisał w wyszukiwarkę "japońskie komiksy o gejach" i już po kilku obrazkach poczuł, że uszy go pieką. To, co przed chwilą zobaczył, było chyba najbardziej gejową rzeczą, jaką w życiu widział. Szybko zamknął kartę ze splecionymi w namiętnym uścisku panami i wyczyścił historię przeglądarki.

Nie dał rady przekonać się do dalszego badania tematu, ale i pół nocy nie dał rady spać. W kółko nad tym wszystkim rozmyślał. Kiedy zadzwonił budzik do szkoły, czuł się jak chodzący zombie. Tacy gejowi faceci byli zbyt zawstydzający, a Hinata przecież cały czas się wstydziła! Przecież, jeśli ta dziewczyna by coś takiego zobaczyła, chyba by umarła ze wstydu...! Nie, Ino i Sakura musiały kłamać! Chociaż może nie kłamały? Ale to niemożliwe, żeby nie kłamały...

Słaniając się na nogach, Naruto zgarnął z kuchni jakąś przysuszoną bułkę i ruszył do szkoły. W korytarzu mechanicznie zebrał jeszcze z szafki pieniądze, które mu dziadek co dzień zostawiał "na jego potrzeby" i wyszedł.

W połowie drogi do autobusu zorientował się, że nie zabrał plecaka.

🇾 🇾 🇾 🇾 🇾

Naruto, przepocony i spóźniony, przekroczył próg budynku rzekomej oświaty. Spóźnił się na busa, gdzie kolejny miał być dopiero za dwie godziny, dlatego przebiegł całą tę drogę na piechotę. Mimo to i tak było już grubo po połowie pierwszej lekcji.

- Cudownie - westchnął, siadając na ławce przed swoją klasą, w której toczyły się w najlepsze zajęcia z Fizyki. Nawet nie próbował wchodzić do środka w połowie zajęć, bo zaraz zostałby wyproszony. No znakomity początek dnia: nieobecność na Fizyce. W domu będzie miał przez to przekichane przez swojego wrednego dziadka. Wiecznie zgorzkniały emeryt miał całkowicie gdzieś jego oceny, ale każda nieobecność na zajęciach wywoływała u staruszka wściekłość. Naruto mógłby nie zdać do kolejnej klasy, a dziadek mniej by się przez to wkurzył niż za pojedynczą nieobecność. Przez jego podejście, Naruto omijały wszelkie dni wagarowicza i inne ucieczki z zajęć. Dziadek miał fioła na punkcie frekwencji i tyle.

Z kolejnym, zmęczonym westchnieniem rozejrzał się po pustym korytarzu, na którym nie było nikogo... Nikogo poza dziewczyną siedząca na przeciwległym skraju ławki. Naruto przełknął ślinę, przecierając oczy czy aby nie zaczął mieć zwidów przez ten niedostatek snu. Ona jednak ciągle tam była: piękna, idealna. Jego bogini.

Dziewczyna złapała jego wzrok i popatrzyła na niego... z urazą?

- Tak, to ja. Nie musisz tak przecierać oczu - fuknęła i odwróciła się na bok - I tak, lubię komiksy o gejach.

Naruto otworzył niezbyt inteligentnie paszczę. Czy on ją właśnie o coś zapytał i nawet tego nie zauważył?

- Aaaam... Przepraszam za pytanie, chyba się nie wyspałem? - zaśmiał się, drapiąc z zażenowaniem po karku - Więc lubisz komiksy o gejach? To fajnie tak je lubić...

Dziewczyna zerknęła na niego niepewnie.

- Dobrze się... czujesz? - zapytała z wahaniem, bo blondyn zachowywał się z lekka dziwnie.

- Tak, bardzo dobrze się czuję! - pokiwał z zaangażowaniem głową i poczuł jak lekko mu się w niej kręci. Złapał się dłonią za skronie, próbując przywrócić widok przed sobą do stanu mniej wirującego.

- Um... hej? - podeszła do niego Hinata, tym razem na serio zmartwiona - Z tobą coś naprawdę nie gra. Zaprowadzić cię do higienistki?

- Nie, nie! - zaprotestował - Nic mi nie jest, bo się nie wyspałem przez myślenie o komiksach z gejami - palnął, żeby dopiero po chwili uświadomić sobie co takiego wyszło z jego ust i palnąć się tym razem ręką w głowę. To zdanie nijak nie było spójne, nie mówiąc już o jego treści...

- Może kogoś do ciebie zawołam...? - zasugerowała dziewczyna, bo chłopak leciutko ją przerażał.

- Nie, nie trzeba! - zawołał, bo jeszcze tego mu brakowało, żeby jego dziadek był wzywany do szkoły po odbiór wnuka - Naprawdę nic mi nie jest! Tylko trochę jestem senny i dlatego tak gadam głupoty...

- Okej - popatrzyła na niego Hinata. Przez chwilę siedzieli w ciszy, ale zaraz dziewczyna znowu się do niego zwróciła - Dlaczego tak właściwie myślałeś o "komiksach z gejami"? Też będziesz silił się na jakieś żarty z moich zainteresowań?

- Co? Nie, nigdy w życiu! - zastrzegł, dopiero teraz dostrzegając jak blisko niego siedzi dziewczyna. On naprawdę przysypiał i nie ogarniał, a do poczucia niewyspania doszła właśnie całkowita pustka w głowie przez tak bliską obecność jego bogini - Ja, em, czasem tak sobie szukam komiksów z gejami.

Hinata przechyliła ciekawsko głowę na bok, przyglądając mu się z konsternacją.

- Co masz na myśli? - zmarszczyła czoło. Jezu, jak ona pięknie marszczyła czoło!

- No, że ja tak lubię sobie szukać - uciekł wzrokiem w bok, niebardzo wiedząc, o co właściwie go pyta dziewczyna. Na myśli miał teraz wyłącznie jej piękne oczy, usta i to nieco poniżej ust też. Takie duże i podskakujące przy każdym oddechu. Hipnotyzujące. Był oczarowany faktem istnienia takiej cudowności i mógłby wpatrywać się w nie godzinami. Ale to było przecież uznawane za niegrzeczne, więc nie mógł się tak gapić czy coś...

- Nawet nie żartuj sobie, że lubisz yaoi - westchnęła jakby z rezygnacją Hinata, a Naruto zamrugał niezbyt pewny o czym takim teraz rozmawiają. Yaoi? Czemu Hinata powiedziała yaoi i zaczęła być smutna?

- O nie, ja bardzo lubię yaoi! - zastrzegł, chcąc żeby dziewczyna przestała się martwić. Poprzysiągł sobie, że czymkolwiek by nie było yaoi, to z pewnością je polubi.

Długowłosa zamrugała zaskoczona. I chyba się ucieszyła?

- W ogóle to jestem Hinata - wyciągnęła do niego rękę.

- Wiem - przyznał, chwytając dłoń dziewczyny wręcz z nabożnością - Znaczy nie żebym cię śledził ani nic! - naprostował od razu - Po prostu jesteś nowa i przez to ludzie o tobie mówią i kumpel mi powiedział! I... I po prostu przez przypadek się dowiedziałem!

Dziewczyna zachichotała.

- Nie musisz mi się tłumaczyć. Wiem, że teraz absolutnie wszyscy o mnie mówią - westchnęła gorzko - Po tej akcji Sakury chyba co niektórzy prześcigają się w pomysłach na kawały o gejach - skrzywiła się - Chociaż niektórym udały się nawet zabawne, ale to kropla w morzu kompletnego humorystycznego dna.

- No, ludzie tutaj są kompletnie niedojrzali - zgodził się blondyn takim tonem, jakby naraz stał się najbardziej dorosłym człowiekiem na Ziemi.

- No niestety - pokiwała głową dziewczyna, a jej włosy zatańczyły w górę i w dół - Zdradzisz mi w ogóle jak masz na imię? Tak dziwnie mi mówić do ciebie na "ty".

- A, jasne! - zreflektował się chłopak - Jestem Naruto Uzumaki, ale możesz mnie nazywać jakkolwiek zechcesz!

- To będę mówić "Naru" - zastanowiła się dziewczyna - Może być?

- Pewnie! - zgodził się od razu - Jak tylko chcesz!

Dziewczyna uśmiechnęła się szerzej. Boże, ona była taka piękna! Jeśli to sen, to niech się nigdy nie skończy.

- To prawda, że jesteś w połowie Japonką, prawda? - zapytał, kiedy dziewczyna przestała się w niego wpatrywać. Jeszcze by się od niego odsunęła, a to było ostatnim, czego chciał.

- Zgadza się - uśmiechnęła się znowu tak pięknie - Mój ojciec jest Japończykiem, zaś mama jest Polką. Dlatego mówię perfekcyjnie w obu tych językach. Choć polski wydaje mi się nieco trudniejszy...

- Oo! Aa... Powiedz coś po japońsku!

- ナルトくんはとても優しい人ですね。

- Nie mam pojęcia, co to znaczy, ale brzmi cudownie - pochwalił ją, choć przecież każde słowo padające z jej ust było tak samo cudowne - Co tak w ogóle właściwie powiedziałaś?

- Że jesteś bardzo miłą osobą, Naruto - puściła mu oczko, a Naruto poczuł, że ostatnie szare komórki postanowiły wywędrować mu przez ucho.

- Nie jestem wcale jakiś miły. Ta-ak - podrapał się po policzku - Jestem zwyczajny i w ogóle...

- Nie, Naruto! - pokręciła głową Hinata, ujmując dłonie chłopaka. Do opustoszałej głowy Uzumakiego właśnie wprowadziły się dwa słowiki i zaczęły wyćwierkiwać marsz weselny - Jesteś naprawdę miłą osobą i do tego rozumiesz moje zainteresowania! Inni tylko stroją sobie ze mnie głupie żarty, a ty... Ty jesteś inny. Ty jesteś taki jak ja! Nie myślałam, że w ogóle spotkam w Polsce kogoś, kto by lubił yaoi!

- O tak, yaoi jest super - wymruczał. Mimo klejących się powiek był zupełnie oczarowany chwilą.

- Prawda?

- Tak, prawda.

- To takie niesamowite mieć kogoś, z kim można dzielić zainteresowania!

- Tak, niesamowite. To takie niesamowite!

- W ogóle, przepraszam, że tak w ogóle pytam, ale lubisz yaoi i w ogóle, więc się nie obrazisz niedyskretnym pytaniem?

- Tak. Znaczy skąd. Tak.

- Jesteś być może gejem?

- Tak, jak najbardziej.

- O rajuśku - podskoczyła na miejscu dziewczyna - To czadowe!

- No. Czadowe!

- Pierwszy raz spotykam kogoś takiego jak ty! Boże, Naruto mam nadzieję, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi na zawsze!

- O tak. Na zawsze, najlepiej!

- Ty chyba już całkiem śpisz - zasłoniła usta dziewczyna, chichocząc na całego - Dobra, Naru, ja chyba będę się zbierać, bo mamy teraz W-F i zaraz powinni nam otworzyć szatnie. Może się złapiemy na innej przerwie!

- Pewnie, tak - odparł blondyn, a Hinata puściła jego dłonie, machając mu. Co jest? Powiedział coś, co dziewczynie się nie spodobało? Dlaczego odchodzi?

Kiedy obudził się pół godziny później, uświadomił sobie, co tak właściwie podczas rozmowy z Hinatą powiedział.


⇠ Poprzednia częśćNastępna część ⇢

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 2: Zdziczały Uchiha, formularz rejestracyjny i Konohamaru!

Prolog

Epilog