Rozdział 23

 Naruto cały tydzień nie widział się z panem Uchihą. Znaczy, jasne, widział go codziennie na parkingu, ale nie miał pojęcia czego ten dupek oczekuje tak tam co dzień stojąc. A niech sobie stoi jak lubi sobie stać! Dziś mieli się spotkać, żeby pojechać na tę debilną paradę, a potem koniec z nimi. Koniec tego wszystkiego i koniec upokarzania go!

Czarnowłosy cały czas zresztą go upokarzał. Przyzwyczaił go, że to normalne czy coś, ale w kółko i w kółko robił rzeczy, których przecież Naruto nie chciał. Zrobił z niego jakiegoś geja, kiedy on taki nie był. Zmuszał Naruto do całowania, przytulenia i robił mu papkę z mózgu. A na koniec jeszcze całkiem przebrał go za babę. A niech sobie popatrzy jak go całkiem upodlił! I ma tę swoją gejową satysfakcję. Ten jeden ostatni raz.

Usiadł ze złością w salonie, chwytając z nienawiścią białą pończochę, którą wieńczyła bogato zdobiona koronka. Miał już na sobie kilkanaście razy ten okropny strój podczas przymiarek, kiedy dziewczyny z zapałem go szykowały. I doskonale wiedział jak bardzo źle ma to finalnie wyglądać. Przez jego walniętą kuzynkę, sukienka była znacznie krótsza niż powinna, a i tak jeszcze ją w ostatecznym rozrachunku skróciła. I on miał w tym za chwilę wyjść na ulicę, gdzie przy lekkim podmuchu wiatru będzie widać mu cały tyłek...

Złapał za drugą ze znienawidzonych pończoch, a wtedy nagle szczęknął zamek w drzwiach. Naruto zamarł, kiedy do środka wsunął się jego dziadek.

- Naruto? A co ty tu... NARUTO?!


⇠ Poprzednia częśćNastępna część ⇢

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 2: Zdziczały Uchiha, formularz rejestracyjny i Konohamaru!

Prolog

Epilog